Wypożyczalnia sprzętu budowlanego śląskie

Katalog znalezionych fraz

italianka21

Zapraszamy do wypożyczalni sprzętu budowlanego, narzędzi oraz elektronarzędzi.

Nasza oferta to między innymi następujące narzędzia budowlane:
- młot wyburzeniowy,
- młot kujący,
- wiertarki udarowe,
- szlifierka kątowa,
- pilarka ręczna,
- piła stołowa,
- piła spalinowa,
- pilarka do glazury,
- podnośnik do płyt kartonowo - gipsowych,
- betoniarka,
- inne urządzenia.

Adres:
49-300 Brzeg, woj. opolskie
ul. Powstańców Śląskich 12
telefon: 697 290 862

Godziny otwarcia:
Pon - Pt: 9.00 - 17.00
Sobota: 8.00 - 15.00

Zapraszamy do odwiedzenia naszej strony firmowej w celu zapoznania się z pełną ofertą.
www.narzedzia-brzeg.pl

Sieć wyciągów łączących Brenną ze Szczyrkiem, modernizacja Górniczego Ośrodka Narciarskiego i wspólny bilet dla narciarzy - wszystko przygotowane za pieniądze z Unii Europejskiej. Czy zgodzi się na to Bielsko, odsunięte na bok głównego nurtu inwestycyjnego?


Chodzi o 40 mln euro przyznane z funduszy Unii na rozwój regionów, w tym przypadku na turystyczne ożywienie południowej części województwa śląskiego. Czegoś takiego oczekują od dawna mieszkańcy regionu żyjący z turystyki.

Dariusz Gorzawski, właściciel wypożyczalni sprzętu narciarskiego w Szczyrku obok wyciągu na Skrzyczne, uważa że infrastrukturę narciarską nie wystarczy remontować. Trzeba ją zmienić. - Powinny być nowe kolejka, kanapy, orczyki, poszerzone trasy. To przyciągnęłoby ludzi do Szczyrku. Wszędzie już coś budują, pojawiają się kanapy, a u nas, niestety, jeszcze nie - mówi. - Niby coś się zaczyna dziać, ale to za mało .

Zdaniem Bogusława Holeksy, prezesa Śląskiego Konsorcjum Instytucji Wsparcia Rozwoju Przedsiębiorczości, uczestniczącego w projekcie, modernizacja jest niezbędna, aby mówić o jakimkolwiek rozwoju. - Trzeba przywrócić Szczyrkowi rolę polskiej stolicy narciarstwa. Wyraźnie odstajemy, już nie tylko od Europy zachodniej, ale od Słowacji, nawet od Małopolski. Dzisiaj jesteśmy grajdołem, a powinniśmy być konkurencyjni - uważa Holeksa.

Pieniądze z Unii to tylko wsparcie dla działań podejmowanych na miejscu. Holeksa uważa, że przede wszystkim należy wyłączyć Górniczy Ośrodek Narciarski ze struktur GAT i sprywatyzować go, dzięki czemu możliwe będą długo oczekiwane inwestycje, czyli budowa wyciągów krzesełkowych i infrastruktury towarzyszącej trasom narciarskim. Systemem wyciągów krzesełkowych Czyrna-Solisko połączona byłaby z Kotarzem, a następnie z centrum Brennej, gdzie są duże możliwości do stworzenia parkingów.

Pozwoliłoby to nie tylko przedłużyć już teraz najdłuższą w Polsce sieć tras narciarskich, ale także ułatwić do nich dojazd. Ze Śląska narciarze kierowaliby się na Brenną, gdzie jest bliżej, a drogi są mniej zatłoczone, niż te do Szczyrku. A na trasy pod Skrzycznem wjeżdżałoby się właśnie z Brennej. Takie rozwiązanie ma wsparcie bielskiego starostwa.

W porównaniu z potrzebami równowartość 160 mln zł nie jest jednak zbyt dużą sumą. Zdaniem Holeksy, należy przeprowadzić debatę, jak sensownie je wydać. I przede wszystkim porozmawiać o roli Bielska w przedsięwzięciu. Dlaczego akurat Bielska? Bo z jednej strony miasto pełniłoby niepodważalną funkcję lidera modernizacji turystycznej regionu. W dużej mierze to dzięki jego obecności pieniądze zostały na ten projekt przydzielone. Z drugiej jednak strony przy takim podejściu główny strumień pieniędzy przeszedłby obok Bielska, zostawiając je gdzieś na marginesie modernizacji.

Podczas starań o pieniądze przedstawiano pomysł, aby Bielsko przez Dębowiec, Szyndzielnię i Klimczok połączyć siecią kolejek krzesełkowych ze Szczyrkiem. Tymczasem pierwsze przymiarki wskazują, że z Klimczoka do Biłej wytyczenie trasy narciarskiej byłoby problematyczne. Czy w takim razie można by było połączyć Bielsko nie ze Szczyrkiem a z Brenną przez Błatnią? Tego w pierwszej wersji projektu nie było, ale Holeksa uważa, że sprawę trzeba przemyśleć, bo rejon jest bez lasów, co znacznie ułatwia wszelkie decyzje budowlane.

Klimczok uwzględnialiśmy na życzenie poprzednich władz Szczyrku. Analiza wykaże, czy to rozwiązanie jest sensowne, my się przy nim nie będziemy upierać wbrew rozsądkowi - mówi tymczasem Izabela Kania, pełnomocnik prezydenta Bielska ds. funduszy unijnych. - Ale nie odpuścimy stworzenia narciarskiego połączenia naszego miasta ze Szczyrkiem przez góry. Dla nas to bardzo ważne - dodaje zaraz.


źródło: Dziennik Zachodni

Czyżby w Szczyrku, zauważyli że świat się zmienia ?
  Sieć wyciągów łączących Brenną ze Szczyrkiem, modernizacja Górniczego Ośrodka Narciarskiego i wspólny bilet dla narciarzy - wszystko przygotowane za pieniądze z Unii Europejskiej. Czy zgodzi się na to Bielsko, odsunięte na bok głównego nurtu inwestycyjnego?


Chodzi o 40 mln euro przyznane z funduszy Unii na rozwój regionów, w tym przypadku na turystyczne ożywienie południowej części województwa śląskiego. Czegoś takiego oczekują od dawna mieszkańcy regionu żyjący z turystyki.

Dariusz Gorzawski, właściciel wypożyczalni sprzętu narciarskiego w Szczyrku obok wyciągu na Skrzyczne, uważa że infrastrukturę narciarską nie wystarczy remontować. Trzeba ją zmienić. - Powinny być nowe kolejka, kanapy, orczyki, poszerzone trasy. To przyciągnęłoby ludzi do Szczyrku. Wszędzie już coś budują, pojawiają się kanapy, a u nas, niestety, jeszcze nie - mówi. - Niby coś się zaczyna dziać, ale to za mało .

Zdaniem Bogusława Holeksy, prezesa Śląskiego Konsorcjum Instytucji Wsparcia Rozwoju Przedsiębiorczości, uczestniczącego w projekcie, modernizacja jest niezbędna, aby mówić o jakimkolwiek rozwoju. - Trzeba przywrócić Szczyrkowi rolę polskiej stolicy narciarstwa. Wyraźnie odstajemy, już nie tylko od Europy zachodniej, ale od Słowacji, nawet od Małopolski. Dzisiaj jesteśmy grajdołem, a powinniśmy być konkurencyjni - uważa Holeksa.

Pieniądze z Unii to tylko wsparcie dla działań podejmowanych na miejscu. Holeksa uważa, że przede wszystkim należy wyłączyć Górniczy Ośrodek Narciarski ze struktur GAT i sprywatyzować go, dzięki czemu możliwe będą długo oczekiwane inwestycje, czyli budowa wyciągów krzesełkowych i infrastruktury towarzyszącej trasom narciarskim. Systemem wyciągów krzesełkowych Czyrna-Solisko połączona byłaby z Kotarzem, a następnie z centrum Brennej, gdzie są duże możliwości do stworzenia parkingów.

Pozwoliłoby to nie tylko przedłużyć już teraz najdłuższą w Polsce sieć tras narciarskich, ale także ułatwić do nich dojazd. Ze Śląska narciarze kierowaliby się na Brenną, gdzie jest bliżej, a drogi są mniej zatłoczone, niż te do Szczyrku. A na trasy pod Skrzycznem wjeżdżałoby się właśnie z Brennej. Takie rozwiązanie ma wsparcie bielskiego starostwa.

W porównaniu z potrzebami równowartość 160 mln zł nie jest jednak zbyt dużą sumą. Zdaniem Holeksy, należy przeprowadzić debatę, jak sensownie je wydać. I przede wszystkim porozmawiać o roli Bielska w przedsięwzięciu. Dlaczego akurat Bielska? Bo z jednej strony miasto pełniłoby niepodważalną funkcję lidera modernizacji turystycznej regionu. W dużej mierze to dzięki jego obecności pieniądze zostały na ten projekt przydzielone. Z drugiej jednak strony przy takim podejściu główny strumień pieniędzy przeszedłby obok Bielska, zostawiając je gdzieś na marginesie modernizacji.

Podczas starań o pieniądze przedstawiano pomysł, aby Bielsko przez Dębowiec, Szyndzielnię i Klimczok połączyć siecią kolejek krzesełkowych ze Szczyrkiem. Tymczasem pierwsze przymiarki wskazują, że z Klimczoka do Biłej wytyczenie trasy narciarskiej byłoby problematyczne. Czy w takim razie można by było połączyć Bielsko nie ze Szczyrkiem a z Brenną przez Błatnią? Tego w pierwszej wersji projektu nie było, ale Holeksa uważa, że sprawę trzeba przemyśleć, bo rejon jest bez lasów, co znacznie ułatwia wszelkie decyzje budowlane.

Klimczok uwzględnialiśmy na życzenie poprzednich władz Szczyrku. Analiza wykaże, czy to rozwiązanie jest sensowne, my się przy nim nie będziemy upierać wbrew rozsądkowi - mówi tymczasem Izabela Kania, pełnomocnik prezydenta Bielska ds. funduszy unijnych. - Ale nie odpuścimy stworzenia narciarskiego połączenia naszego miasta ze Szczyrkiem przez góry. Dla nas to bardzo ważne - dodaje zaraz.


źródło: Dziennik Zachodni