wypadki Kielce

Katalog znalezionych fraz

italianka21

DA_none <dan@eleet.webmedia.pl napisał(a) w artykule
[ciach]
to ze ty nie wiesz jakie mam  nazwisko to tylko twoj problem, bardzo duzo
ludzi
na sieci wie jak sei nazywam naprawde, a tak wogule to potrzieba naprawde
niewielkiej
ineligencji zeby sie tego dowiedziec . sprubuj moze ci sie uda licze na

ciebie.

Dalej o kulturze: "ciebie" w liscie pisze sie duza litera, w przeciwnym
wypadku swiadczy to o braku kultury piszacego i lekcewazeniu adresata.
Druga sprawa: Ostatnia rzecz, ktora mnie interesuje to Twoje nazwisko. Nie
chodzi o nie, ani o to zebym Cie sprawdzal fingerem. Chodzi o to, ze
uczestnicy dyskusji na liscie dyskusyjnej powinni przestrzegac czegos,
zwanego NEtykieta. A jeden z jej glownych punktow mowi, ze trzeba sie
przedstawic. Z reszta w zyciu jest podobnie: jak Twoj rozmowca sie
przedstawi, a Ty nie, to uzna Cie za zwyklego chama, a nie bedzie sie na
policji dowiadywal o Twoje nazwisko...

Zycze milego dnia, pogody ducha i przyjaznego podejscia do ludzi
Andrzej Paszkowski
paszc@free.polbox.pl

PS. Jesli chodzi o free.polbox.pl: Pozory myla, nie kazdy kto ma konto na
free.polboxie jest poczatkujacy w Sieci i mozna go od razu nazywac lamerem.
Dla przykladu: ja uzywam Internetu od ladnych kilku lat i posiadalem juz
kilka adresow pocztowych, wcale nie "free". Pare przykladow:
spi-@srv1.tu.kielce.pl
paszc@kubus.uci.agh.edu.pl
... itd.

Jeszcze raz pozdrawiam!

Użytkownik Marcin Głowacki <marc@bsd.org.plw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:slrnaf2ip6.2gj.marc@dns.e-lider.pl...


In article <acr4a8$i3@sabat.tu.kielce.pl, zurawik wrote:
| Czesc
| Mam problem z zamontowaniem cdromu pod solaris8
| komenda mount -F hsfs -o ro /dev/dsk/d*t*d*s*  /mnt
| zamiesza mi cdrom i nic.
| Nie moge go odczytac!!
| odwolanie /dev/dsk/d*t*d*s* wydaje sie OK
| Co jest nie tak??

A co mówi mount ?
Zamontowany czy nie ?
Co mówi /var/adm/messagess na ten temat ?

--
Marcin Głowacki, sys-adm, MG4854-RIPE


Wiec mount mowi /dev/dsk/d0t1d0s2 in not an hsfs file system
sprobowalem wiec innych typów z pliku vold.conf (ufs udfs itp. tak na
wszelki wypadek)
i nic. Jedynie przy tym typie miesza cdrom
A plik messagess znalazlem linie :
Data godzina nazwahosta ata: [ID 521533 kern.info] model CD-ROM Philips
PCA402CDA stat 50, err 0

zurawik


| Skakowana kabina, lokomotywa do kasacji :(

Jesli tylko kabina to niekoniecznie - najwazniejsza jest konstrukcja nosna.
Jesli nie bylo deformacji, to moze byc odbudowana.
Swoja droga to cos pechowe zaczynaja byc te EP07 po NS zwlaszcza w roku
2004: 407, teraz 411...

Marek Dabrowski


Wogule wszystkie siudemki począszy od numeru 400-500 to są jakieś pechowe.W
1996 ulegla wypadkowi(zderzenie z ciężarówką) na przejezdzie kolejowym koło
działdowa EU/EP 07-496,gdzie zginął masztnista,potem w roku 1998 EP/EU 07-471
na trasie między Białymstokiem a Suwałkami(chyba) uległa wypadkowi uderzając w
wagony przewożące rury do gazociągu.W ubiegłym roku,EU07-483 uderzyła  z
pociągiem pośpiesznym "Warmia" z Olsztyna do Kielc(albo do Krakowa lub
zakopanego)w kamaca doznając sporych obrażeń kabiny.Później te nieszczesne
Wronki,gdzie tak jak 496 i 471 bez wątpliwości uległa kasacji EP07-
407,uderzając w wagony pociągu towarowego.I teraz ta 411.Czy nie uważacie że
PKP powinno troszeczke bardziej walczyć o swój tabor i nie kasowac z błachych
powodów,bo i teraz tak bywa.

3704 napisał:


Może się mylę, ale pamiętam 1904, 1911, 1912, 1913, 1914, 1915 i 1916, oprócz
tego pierwszego wszystkie z jednym wagonem sterowniczym pierwszej klasy.


1912 do 1917 to były tzw. kible deluxe, stanowiące "wyższą półkę". W wagonach
2kl nie miały one foteli fullplasic pokrytych misiem, tylko raczej te stare
szkielety foteli classic pokryte też misiem, tylko bardziej miękkim, wyposażone
w podłokietniki oraz "przygłupki". Różniły się też malowaniem, podobnym do
ówczewsnego i obecnego malowania mechpomów PR. Istniały też kible deluxe bez
wagonu 1kl. Pomijając "wypadki przy pracy" nie trafiały one na podmiejskie
relacje osobowe (w takim wypadku oczywiście wagon 1kl ulegał deklasacji :-) ),
tylko kiblowe kursy pośpieszne: "Kmicic" do Częstochowy, "Żeromski" do Kielc,
itp. Czasem, zapewne w przypadku awarii drugiego deluxa zastępowano
go "zwykłym" zmisiowanym kiblem fullplastic, jakich parę występowało i w
niższych, "trzyokiennych" seriach.
Dopiero w latach znacznie późniejszych, u schyłku MZPR wycofano kible deluxe z
obsługi pośpiechów, w wyniku czego trafiły one wreszcie "pod strzechy".
Niestety całkiem niedawno, podczas NR na pocz. 2008r uległy one mazyfikacji
wraz z fullplastikami oraz "misiami", otrzymując półmiękie fotele a'la SKM.

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski


Nie pozdrawiam debila
w białym Volvo V70 z kratą,
WE 3xxx3, który za Jędrzejowem
w kierunku na Kielce o mało co
nie spowodował wypadku z udziałem
cnm. 10 aut, w tym kilku ciężarówek.


Ale nie miał naklejki ??

===POZDRAWIAM===
\    M.E.H.A.U. - DC    //
  \    Renault Clio '98    //

Witam,
kilka spostrzeżeń z wycieczki z Warszawy do Kielc:

1. ciężarówki wcale tak bardzo nie utrudniają jazdy jak zdezelowane
Maluchy i Żuki
2. niektórzy wyprzedzają nie zważając na górki zza których nie widać czy
coś jedzie oraz nie zważając na znaki namalowane na jezdni, szczególnie
podwójne linie ciągłe (w tym jeden grupowicz, jeżli dobrze go
przyuważyłem w białej Nubirze kombi... :-( )
3. moje auto jest wodoodporne
4. koleiny są cholernie niebezpieczne w czasie deszczu - przypuszczam,
że stan polskich dróg jest przyczyną ponad połowy wypadków. Niestety
również tych określonych jako spowodowane przez "niedostosowanie
prędkości jazdy do warunków"; ciężko jest jechać kilkaset kilometrów z
prędkością 40 km/h bo wyższa jest niebezpieczna... i my z takimi drogami
chcemy do Europy... :-(
5. czas jazdy 3 godziny w tym 1 godzina to wyjazd z Warszawy; paranoja


krzymek wrote:
| to masz takie wytlumaczenie - srednie zarobki w warszawie sa
| wieksze niz w pcimiu, wiec warszawiacy moga placic wiecej.

Średnie zarobki nijak się mają do OC, bo mi opłaca sie
przerejestrować na wieś i opłacić koszty nowych tablic oraz wszystkie
formalności i jeszcze by na piwko zostało. Kłopot tylko jeden -
trzeba nalatać sie po urzędach.


Ech, gadanie.
Wytłumaczenie jest proste jak budowa cepa.
Domyślnie - rejestrujesz w danym mieście - jedzisz w danym mieście -
powodujesz wypadki w danym mieście. Nie zawsze tak jest, ale
_zazwyczaj_ się sprawdza. Statystycznie. A w ubezpieczeniach statystyka
ma najwięcej do powiedzenia.
Średnie zarobki mają tu dużo do rzeczy... Chodzi o koszt naprawy.
Roboczogodzina w Wawie wg. PZU kosztuje circa 110 złotych, a w takich
Kielcach 55.
Czyli kluczowe są tu średnie zarobki, ale mechaników/właścicieli
warsztatów.
Poza tym - duże miasto, dobrze ludzie zarabiają, drogie samochody mają
- większa szansa, że spowodujesz wypadek z jakąś drogą bryczką. I
naprawa będzie droga.

Adam Płaszczyca nastukał(-a):


On Sat, 09 Feb 2008 17:40:51 +0100, jerzu
<to_jest_fajans.je@poczta.onet.plwrote:

| Poniżej 3 godzin to się ją jedzie w nocy, albo w niedzielę rano.
| Chyba PF126p.

Ciii... Matrix mu zepsujesz.


Parę razy miałem już takie dyskusje ze znajomymi... "a gdzie tam,
spokojnie dużo szybciej można".
A potem, jak przyszło do sprawdzania, to "no tak, ale tu był korek, tam
wypadek, tam remont i tego nie można liczyć, tu się zatrzymałem
zatankować, zmęczony byłem".

Liczy się praktyka. Ja po prostu wiem że te głupie 170km do Kielc będę
jechał 3-3,5h. W aktualnych warunkach. Przynajmniej raz w miesiącu
(czasem częściej) jeżdżę to wiem.

Bardzo chciałbym żeby było inaczej.

Wiem, że wracając w niedzielę w miarę wcześnie, przyjadę szybciej, ale
niewiele.

Wiem też że są tacy co gnają, wymuszają itd. Ich problem, może poza
tymi sytuacjami gdzie mrygaja światłami żebym na pobocze zjechał bo on
MUSI wyprzedzić.

Zdanie kogoś kto mówi "kiedyś jeździłem, i było szyciej" albo "raz
ostatnio jechałem i byłem szybciej" jest mało miarodajne - się zdarzyło.

Znowu manipulacja wybiórczej i Niemców. Niemców nikt nie wypędzał tylko sami
uciekali aż się kurzyło przed ruskimi. Tak samo słowo pogrom w Kielcach. Jak się
weżmie tło historyczne (wojna domowa) to tych kilkanaście trupów to naprawdę
niewiele. Adekwetniejsze słowo to może wypadki.

Do tej pory miałem szacunek dla p.Mariana. Teraz stał się on graczem
stosującym
nieprzyzwoite metody.Popadl trez w samouwielbienie i boska moc
władcy
absolutnego, ale nie bardzo oświeconego.
.....................................................................

Wladza wsparta sila spolecznosci w zadnym wypadku nie jest wladza
absolutna .....jego glos to glos spolecznosci....on tej spolecznosci
jest wybranym demokratycznie - glosem....jesli chcemy miec panstwo
prawa to najpierw musimy uszanowac ta najmniejsza spolecznosc...i
jej lokalne prawa do wolnosci i godnego zycia....miedzynarodowe
prawo nie broni intruza, biznesmena ktory wchodzi chlopu w jego
zagrode...bedzie bronic chlopa, czlowieka i prawa do jego wlasnej
zyciowej przestrzeni....

Nowiny . Ludynia, Bukowa, Gniezdziska, Nalogoszcz,...tam tez sa
dobre zloza....od Kielc na rzut beretem.

Ten pomysł to największy idiotyzm włodarzy miasta, na których
sam głosowałem. A tak przy okazji, panowie od organizacji ruchu
drogowego w Kielcach, co z takimi sprawami jak:
- instalacja sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu warszwskiej
i turystycznej (już był jeden wypadek śmiertelne), obecnie
funkcjoujące światła sygnalizacyjne nie powinny być absolutnie
instalowane na ulicach o tak dużym natężeniu ruchu, nic nie dają,
- usprawnienie sygnalizacji świetlnej na rondach: skrzetle,
bocianek i innych. Czy tak trudno podjąć racjonalną decyzję i
instalować sygnalizację, ktora pozowliłaby pewnie zjechać ze
skrzy żowania.
Takich spraw jest bardzo dużo, chociażby podporządkowanie ulicy
warszawskiej jesionowej. Mam wrażenie, że w dalszym ciągu
decyzję podejmują bolszewicy, ktorzy mają za nic opinię
mieszkańcow. Ważne,że realizują jakieś niezrozumiałe ,
nielogiczne i kretyńskie swoje pomysły.